Dostałem nakaz zapłaty długu

Swego czasu jak jeszcze nie pracowałem zawodowo to nie dbałem o to, że czasami nie mam ważnego biletu na autobus czy tramwaj. Kilka razy zostałem spisany, ale nie zapłaciłem kary i nic się nie działo. Sądziłem wtedy, że jestem całkowicie bezkarny.

Nakaz zapłaty wymagał napisania sprzeciwu

sprzeciw od nakazu zapłaty długuPo jakimś czasie jednak dostałem nakaz zapłaty i nie bardzo wiedziałem dlaczego. Okazało się jednak, że nie do końca jestem taki bezkarny, bo ktoś pamiętał o moich mandatach za jazdę na gapę. Pobiegłem do mamy, by mi pomogła. Pracuje ona w firmie windykacyjnej, która zna takie tematy od poszewki i na pewno mi pomoże. Mama zapoznała się z pismem i powiedziała, że w tej sytuacji spróbujemy zadziałać. Mama powiedziała, że napisze dla mnie sprzeciw od nakazu zapłaty długu, ponieważ podejrzewa, że doszło do przedawnienia, ale musi to jeszcze potwierdzić ze swoją koleżanką z działu prawnego. Wróciłem do domu i spokojnie czekałem na wieści od mamy. Kwota, która urosła do zapłaty jest dość wysoka i nie bardzo wiem skąd miałbym wziąć takie pieniądze. Jak mama napisze mi sprzeciw od nakazu zapłaty długu i będzie on uwzględniony to będę uratowany. Mama jak wróciła z pracy to powiedziała, że mnie uratowała, bo wszystkie mandaty są przedawnione i nie muszę się obawiać. Ulżyło mi jak mi to powiedziała i przyrzekłem sobie, że już nigdy nie będę jechał na gapę. Mama sama mi napisała ten sprzeciw od nakazu zapłaty długu, ponieważ zna się na tym a jak wszystkiemu się uważnie przyglądałem. Ciekawe jak to się skończy.

Dobrze, że mama pracuje w takiej firmie, ponieważ dzięki temu nic nie musiałem płacić. Teraz to nawet jak mam do przejechania jeden przystanek autobusowy to i tak kasuję bilet. Nigdy więcej nie będę ryzykował, że dostanę mandat od kontrolera.